Zapraszam Cię do odkrycia najpiękniejszych miejsc do uprawiania surfingu na świecie.
Od zawsze marzyłam o tym sporcie, co skłoniło mnie do wyjazdu do Kalifornii – miejsca, gdzie narodził się surferski lifestyle. To tam spróbowałam surfingu po raz pierwszy w życiu i totalnie się w tym zakochałam.
Rok później, w 2015 roku, przyleciałam do Portugalii na surfcamp. Los chciał, że trafiłam do hostelu w Peniche należącego do Rodrigo. Ani ja, ani on nie pomyśleliśmy wtedy, że parę lat później razem stworzymy projekt, jakim jest Surfstories. Surfowaliśmy, zwiedzaliśmy plaże i klify, a wieczorami imprezowaliśmy w beach barach.
To surferskie miasteczko nad oceanem podbiło moje serce – już wtedy po cichu marzyłam, żeby tu zamieszkać.
Od tamtego czasu każdą majówkę i wakacje planowałam wokół miejsc z najlepszymi falami. Poza Kalifornią zwiedziłam Indonezję, Kostarykę, Wyspy Kanaryjskie, południowo-zachodnie wybrzeże Francji, północną Hiszpanię i Sri Lankę. Do każdego z tych miejsc wracałam kilkukrotnie – surfując, poznając lokalną kulturę i nawiązując przyjaźnie oraz kontakty.
Pewnego razu, kiedy jeszcze studiowałam w Krakowie, wpadłam na pomysł, że znajdę pracę przy surfcampie i przeprowadzę się do Portugalii na cały sezon. Jak pomyślałam, tak zrobiłam – chwilę później siedziałam już w samolocie.
Nie zawsze było łatwo – pracowałam w hotelu, od świtu robiłam śniadania i sprzątałam w 40-stopniowym upale. Ale wszystkie te doświadczenia mnie uformowały!
Po roku pracy w biurze rzuciłam robotę i wyjechałam w pierwszą samotną podróż na Sri Lankę. Pamiętam tego sylwestra, kiedy płakałam ze szczęścia, że nie muszę wracać do tej firmy. Czułam, że nadchodzą duże zmiany.
1 grudnia 2020 powstało Surfstories – w momencie, gdy miałam zaczynać pracę w korporacji finansowej. Leżałam w wannie, szykując się na rozmowę z HR, kiedy doszłam do wniosku, że to nie tędy droga. Lata podróży przyniosły mi mnóstwo kontaktów – byłabym głupia, gdybym ich nie wykorzystała.
Przez ten czas zorganizowałam setki surfcampów – głównie w Portugalii, ale też na Sri Lance, w Kostaryce i Maroko. A przed nami kolejny sezon letni w Portugalii i zimowy na Sri Lance!
Moim marzeniem było zamienić pasję do surfowania w niezapomniane przygody. Podczas moich wypraw łączymy surfing z poznawaniem lokalnej kultury i kuchni. Zawsze pokazuję swoim gościom ulubione surfingowe destynacje w mało oczywisty sposób.
Pływanie na desce daje niesamowite poczucie wolności i zastrzyk energii na cały dzień. Wiatr we włosach, morska bryza i kołyszące fale pod nogami to doświadczenie, którego nie da się opisać. Wierzę, że surfing to coś więcej niż sport – to styl życia.
Moim marzeniem jest to, abyście po każdym campie wyjechali nie tylko z lepszymi umiejętnościami, ale też ze wspomnieniami na całe życie, nowymi przyjaciółmi i poczuciem, że każdy dzień powinien wyglądać właśnie tak.